Czy to już Zwycięstwo?

10 stycznia 2026
white stage

Ci z nas, którzy dawno stracili nadzieję na jakiekolwiek pozytywne działania ze strony rządu, powinni wykorzystać tę chwilę, by JEDNAK świętować zwycięstwo. Świadczą o tym chociażby opublikowane w mijającym tygodniu nowe wytyczne żywieniowe, które są naprawdę przełomowe i stanowią ogromny krok w kierunku prawdziwych, normalnych, a przede wszystkim zdrowych zaleceń żywieniowych.

 

Jak wiadomo, wytyczne żywieniowe stanowią podstawę szkolnych obiadów, posiłków serwowanych w instytucjach, a kantynach wojskowych i kuchniach wszelkiej pomocy publicznej w zakresie żywności. Myślę, że większość z nas wciąż nie docenia, jak duży wpływ mają te wytyczne na postrzeganie i praktykę instytucjonalnych społeczności kulinarnych.

 

Po raz pierwszy – czy Wy to rozumiecie? – po raz pierwszy wytyczne zwracają uwagę na żywność przemysłową, na dodatek cukru do żywności, na posiłki zapakowane, gotowe do natychmiastowego spożycia, zawierające tzw. żywność wysoko przetworzoną. Zamiast płatków śniadaniowych Cheerios czy Fruit Loops na podstawowym poziomie piramidy żywieniowej znalazło się – nie uwierzycie! - białko zwierzęce, jaja i pełnotłuste produkty mleczne (a nie mleko odtłuszczone). Po raz pierwszy nasz rząd uznaje różnicę między różnymi produktami spożywczymi.

 

Hodowcy zwierząt gospodarskich i przemysł białek zwierzęcych świętują. Krakersy Ritz - niekoniecznie. W supermarketach i sklepach wielkopowierzchniowych może dojść do zamknięcia działu z płatkami śniadaniowymi, lub przynajmniej do wyrzucenia ich do schowka za tylnymi drzwiami sklepu spożywczego. Podobne przetasowanie może mieć miejsce w obecnych działach z napojami bezalkoholowymi, chipsami ziemniaczanymi i krakersami Triscuit.

 

Po raz pierwszy w historii naszego kraju rząd uznał, że kalorie zawarte w płatkach Lucky Charms nie są takie same jak kalorie zawarte w ugotowanym jajku. Jest to ważny kro w kierunku prawdy o żywieniu i uważam, że nie tylko należy, ale i warto docenić to zwycięstwo.

 

Jeśli chcemy w tym geście znaleźć jakieś wady, można rzecz jasna ponarzekać, że wspomniane wytyczne nie uwzględniają roślin uprawianych na dobrej glebie i zwierząt hodowanych w zdrowym środowisku. Stowarzyszenie Bionutrient Food Association odkryło, że aby uzyskać te same wartości odżywcze co jedna marchewka z najlepszej uprawy, trzeba zjeść około 80 marchewek najgorszej jakości. To wciąż dość duża różnica.

 

Jak chodzi o białko zwierzęce, wołowina z hodowli ekologicznej zawiera o 300 procent więcej ryboflawiny niż wołowina z hodowli kukurydzianej. Tak, wciąż mamy się do czego przyczepić i znaleźć błąd w tym, że wytyczne nie uwzględniają wszystkich istotnych różnic... Jeszcze! Bądźmy jednak wyrozumiali i doceńmy ten krok. Myślę, że to co się stało, to wielka sprawa i jestem wdzięczny MAHA1 za tak pozytywny wpływ na elity naukowe naszego kraju.

 

W przyszłym tygodniu będę przemawiał do około 1800 rolników uprawiających tradycyjną kukurydzę i soję podczas dużej konferencji w Des Moines w stanie Iowa. Postaram się, żeby nowe wytyczne żywieniowe wywołały u ludzi zajmujący się uprawą kukurydzy i soi strach, a nawet przerażenie. I bardzo słusznie! Będę bowiem promował przekształcanie tych rodzimych terenów preriowych, które niegdyś tworzyły glebę, na której rolnicy chętnie pracowali, w siedliska upraw wielokulturowych służących – jak to za dawnych czasach bywało – hodowli krów. W chwili gdy kraj nasz zalewany jest uprawami kukurydzy i soi, potrzeba nam wołowiny z hodowli ekologicznej. Tak samo jak i zdrowej gleby, która przez wieki była tam obecna.

 

Pozytywne działania ze strony rządu federalnego są wciąż rzadkością. Doceńmy więc to, co dobre, to co zasługuje na uznanie. Wyobraźmy sobie też cały ten lobbing i opór ze strony przemysłowej bazy K Street2, z którym muszą się zmagać ludzie jak RFK Jr., dr Oz, Marty Mackey, Brooke Rollins i inni inspirujący biurokrację tego do wymyślania aktualnych i zdrowych zaleceń żywieniowych.

 

Ważnym pytaniem jest w tym kontekście jest oczywiście to, jak te zalecenia wdrożyć. Jak zmienić tego kolosa, na który składają się tysiące dietetyków i szefów kuchni przywykłych do tanich, wysoko przetworzonych węglowodanów? Sieć kumpli i kolesi, otrzymujących łapówki od przemysłu za kupowanie ich śmieciowego jedzenia, wywiera na ten gmach niewyobrażalny wpływ. Czy kwatermistrze szkolni i zaopatrzeniowcy instytucjonalni będą w stanie zrezygnować z darmowych rejsów po Karaibach od Duncana Hinesa i zaczną zamawiać do kantyn i jadłodajni regeneratywną wołowinę? Wszak diabeł tkwi właśnie w takich szczegółach, nieprawdaż? Cieszę się więc, ale powściągliwie. Uważacie, że to z mojej strony sprawiedliwe?

 

Joel Salatin

Wirginia, 9 stycznia 2026

1 Spopularyzowany przez obecnego ministra ds. zdrowia i opieki społecznej, Roberta F Kennedy’ego Jr., ruch nawiązujący doi sloganu wyborczego prezydenta D. J. Trumpa, Make American Health (Great) Again (Przywróćmy Zdrowie Amerykanom, jak Niegdyś Bywało )

2 K Street to nazwa ulicy w stolicy USA Waszyngtonie, przy której znajdują się siedziby i biura największych agencji lobbingowych, firm reklamowych i innych grup nacisku wyznaczających kierunki rozwoju branż i gałęzi przemysłowych kraju.

Numer telefonu – kontakt w sprawie wydarzenia Joel Salatin w Polsce i rolnictwa regeneratywnego
Adres e-mail do kontaktu w sprawie wykładów i warsztatów Joela Salatina w Polsce
Kanał YouTube o rolnictwie regeneratywnym, zdrowej żywności i ideach Joela Salatina
Profil Facebook wydarzenia Joel Salatin w Polsce – wykłady i warsztaty o rolnictwie regeneratywnym